Biało-brązowe spa 4×4

W końcu się udało! Troszkę to trwało, ale dzięki wytuptanemu Offroadowemu Dniu Kobiet u bratniej duszy Elizy, zakosztowałam, a właściwie zostałam wpuszczona za kierownicę białego Gnomka. Różnica między Gnomkiem a Landryną jest znaczna, chociaż oba manuale. Gnom po prostu jedzie a Landrynka po prostu stała.

Przejażdżka w kolumnie gdzie kierowcami są tylko Panie, a ewentualni perukowcy* nie mogą złorzeczyć na tempo, jest ciekawym doświadczeniem. Przyznaję wiele się nauczyłam zarówno z obsługi auta jak i techniki pokonywania różnych trudności w terenie. Czy byłam pojętnym uczniem?  Nie mnie sądzić, ale myślę, że nie dam się teraz tak zupełnie wygonić zza kierownicy na przeprawach.

*perukowcy – termin sytuacyjny, oznaczających panów na zastępstwie siedzących za kierownicą, odzianych w kolorowe peruki.

IMG_4050.jpg

Teren do ćwiczeń był zacny, nie jakaś piaskownica czy bagienko, ale same majestatyczne, gliniaste po wiosennych roztopach, Bieszczady.  Były zatem lagry pełne brunatnej zupy, strome śliskie podjazdy i wezbrane brody, a do tego cudowne widoki.  Pogoda, zaś jak na marzec przystało pokazała swoją kapryśność. Jednego dnia ciepełko i słoneczko, a drugiego śnieżna czapa pokrywająca rozmiękczoną ziemię. Istna kwintesencja kobiecej natury w Offroadowy Dzień Kobiet.  Stoki pokrywała warstwa świeżego puchu a po przejechaniu terenówkami odsłaniały się głębokie błotne koleiny. Świerki lekko zaśnieżone, wyglądały niczym płatki śniegu pod mikroskopem. Cuda natury w najlepszym wydaniu.

Jakoż nie wszystkim udawało się przejechać i na dłużej gościli w błocie walcząc na wyciągarce, był to wymarzony czas dla przemieszczających się loży szyderców i przydrożnych doradców. Rezultat jest dostrzegalny w pięknych zdjęciach oraz liczbie nakręconych filmików oraz liczbie zakopanych w wyniku sprzecznych porad wędrujących mędrców.

IMG_3943.jpg

Jak to w pracy bywa, nawet najwytrawniejszym uda się wpadka, w dosłownym znaczeniu. Pewna Pani z loży szyderców, skacząc niczym sarenka, przez błotko, skąpała się w nim sama. Niczym Wenus w pianie pozowała później do zdjęć -;) Ach ten widok paparazzich zza mojej kierownicy. Bezcenny. Niczym hieny rzucili się na biedną Wenus w błocie, o przepraszam w spa4x4.

Wyjazd dedykowany Paniom jest wartością dodaną dla każdego szanującego mordęgę i orkę w błocie mężczyzny. Nie raz słyszałam: Wam fajnie bo wy razem jeździcie…, czy tobie naprawdę się to podoba? ja też chcę żeby moja partnerka/żona/dziewczyna jeździła ze mną… . Takie wyjazdy, jak minionego weekendu, czynią cuda primo: bo wielu udało namówić się panią do przyjazdu, secundo: udało się posadzić je za kierownicą i zasmakować prawdziwego wyzwalającego i oczyszczającego sportu, tercio: niektórym udało się zaszczepić pasję na dobre i….. Już nie będą jeździli sami, a nawet będą musieli zmienić samochód na większy….. A ja się cieszę, bo przybyła kolejna rodzinka do wspólnych podróży w dalekie i nieznane….