Pustynia: Zakochaj się na zabój


As a re­medy to li­fe in so­ciety I would sug­gest the big ci­ty. No­wadays, it is the on­ly de­sert within our means . – Albert Camus

Maroko-pustynia 20

Obszar zwany pustynią, tą w sensie geograficznym,  ma różne oblicza.  Zwłaszcza moja pierwsza, ta w Maroko taką się objawiła. Większości kojarzy się zazwyczaj z pięknym, złocistym piaskiem, wydmami i oazami pełnymi palm oraz karawanami wielbłądów. Owszem taka też jest, ale to tylko jedno z jej wielu wcieleń. Jest najbardziej popularne, zwłaszcza w turystycznych prospektach. A prawdziwa pustynia…. jest niczym kobieta w hijab’ie. Pokazuje tylko piękno swoich oczu, element o największej sile emocji, nimi uwodzi. Czaruje spokojem i oczekiwaniem, resztę początkowo ukrywając, wzmaga pożądanie. Pozostawia w duszy nienasycenie pchające do odkrywania. W międzyczasie dalej oswaja powłóczystością smagnięć wiatru na policzku czy przenikającym wszystko zaklętym magicznym pyłem. Jednocześnie przeraża i zaskakuje, oplatając subtelnie i zwolna nasze jestestwo. Nęci ciepłem, kusi ciszą, a jednocześnie oszałamia bezkresem. W iście niewieści sposób pokazuje też gwałtowne emocje. Silne i skrajne, najpierw parzy gorącem w dzień a w nocy oblewa morzem, raz smaga burzą piachu po twarzy, a uszy ogłusza przeraźliwie wyjącym wiatrem, by z kolei rankiem ukoić oczy pomarańczem wschodu Słońca. Niczym prawdziwa kobieta codziennie, a nawet kilka razy dziennie, może występować w innym stroju. Pomarańcz, żółć, czerwień, szarość, biel miesza się ze zmienną fakturą miękką, sypką, ostrą i szorstką. Gdzieniegdzie przyozdobiona zagajnikiem palm lub samotnym cedrowym drzewem. Nieprzenikniona, nieodgadniona, niepoznana, na zawsze skrywająca sekrety mogące nieoczekiwanie zaskoczyć. Pustynia sprawia, że chcesz jej więcej, intensywniej i częściej.

Jako lekarstwo na życie w społeczeństwie, sugeruję przenieść się do wielkiego miasta. Dzisiaj jest to jedyna pustynia w naszym rozumieniu tego pojęcia. – Albert Camus

Niezależnie od tego czy jesteś na pustyni, półpustyni, stepie czy w pustynnych terenach górskich, nieodzownym atrybutem obcowania z krajobrazem staje się pył. Może nawet lepszym określeniem będzie pustynny puder czy magiczny eliksir. Wdziera się do każdej szczelinki naszych samochodów, pokrywa warstwą ochronną całą tapicerkę i kokpit. Nasze ubrania i skóra powlekają się prawie niewidzialną pudrową warstwą. Te same gorące drobinki magicznego pyłu przenikają do naszego organizmu i są niczym feromony. Zwolna, z dnia na dzień wspomagają proces zakochiwania się w pustyni.

Przemierzając Maroko nie można się nudzić. Każdego dnia co najmniej trzy, cztery razy zmieni się krajobraz. Ostre poszarpane skały, zmienią się w czerwone warstwy malowanej pustyni. Skaliste słoniowate ostańce przejdą w bezkres wyschniętego słonego jeziora. Kręta droga w wąwozie gwałtownie zawiedzie na szczyt płaskowyżu i poprzez zmianę perspektywy zmusi do podziwiania miniaturowej wersji Kanionu Colorado. Spektakl uzupełniany światłem doby nie pozwoli na chwilę nudy czy nawet zadumy. Magia natury będzie lepszym pobudzaczem niż kubek porannej kawy 😉

Jest wiele książek reportaży, podróżniczych, przygodowych, sensacyjnych, obyczajowych opisujących piękno Afryki. Dużo z nich przeczytałam, ale…. nie zakochałam się w Afryce. Obejrzałam też nie jeden film: przygodowy, przyrodniczy, dokumentalny o Afryce, ale… nie zakochałam się w Afryce. Cokolwiek tutaj napiszę, jakiekolwiek wstawię zdjęcia czy filmy nie spowodują one, że ktoś z Was, Wędrowcy w Sieci, zakocha się w Afryce. Nie da się bowiem opisać ani pokazać zapachu magicznego pudru w nosie, nie da się go poczuć na skórze, niemożliwe, a to właśnie on jest feromonem Afryki…

Zakochaj się w Afryce, ale najpierw się tam pofatyguj. Jest tam właśnie to Coś, co trzeba samemu doświadczyć na własnej skórze.