Fontanny piachu spod kół

Pojechaliśmy na wyprawę, ale pojechaliśmy tam bo poza podróżami chcieliśmy zobaczyć jak to jest „po kokardki w piachu”. No i zobaczyliśmy, a ja już więcej nie wsiądę na wydmach w autko, chyba że z klatką w środku, ale za to Piotr już chce na pustynne szaleństwo wracać 😉

Merzouga to mekka pustynnego offroadu w Maroko. Terenówki mieszają się z licznymi karawanami wielbłądów oczekującymi na turystów, a kawalkady samochodów spływają z piachów po kolejnych mini-rajdach.

Maroko 1044

Jazda po wydmach to nie przelewki, najwyższa sięga 300 m n.p.m i na nią nie udało się wjechać. Ukraińskie czy rumuńskie trawersy w błocie to nic…. Jak się ślizgasz to powolutku, pyt pyt i się wkleisz a tu…. warunki jak na rajdzie, decha i do przodu. Mknąć trzeba szybko, ale z maksymalną uwagą i rozwagą. Horyzont i „to co za szybą” zlewa się w jedną całość, 20 minut jazdy a czujesz się wyczerpany jak po całym dniu. Trasy nie znasz, a musisz mknąć co najmniej 60 km/h żeby się nie zakopać, przy takiej prędkości najmniejszy błąd może kosztować zdrowie i skutkować wypadkiem.

Długi Patrol z namiotem dachowym, wyprawową zabudową i pełnym składem na pokładzie nie daje najbardziej optymalnych warunków do lekkiej i szybkiej jazdy. Jednak daliśmy radę i były fontanny piachu a nawet wybicia gdzie obie osie jednocześnie fruwały w powietrzu…. po których to momentach ja 1 km podążałam piachem……

Maroko 1036

Fantazja na wydmach może być baaaardzo niebezpieczna, zwłaszcza, gdy nie masz doświadczenia. Niedużo brakowało a mielibyśmy przepiękne zdjęcia rolki Patrola po pomarańczowym piachu (na szczęście nie naszego). Doświadczenie jednak kierowców w jeździe terenówkami zaowocowało szczęśliwym zakończeniem groźnej „zsówki” po wydmie.

Maroko 1009

Jazda przez piach oceanicznego wybrzeża z wydmami w tle 100km/h bez reduktora, bezcenne, i tak można 80 kilometrową plażą na której nie ma żywej duszy, poza lokalsami, którzy… robią to samo.

Oczywiście 300 km trasa rajdu Maroko nie uszła naszej uwadze. Przejechaliśmy podziwiając widoki i testując wyższe prędkości na wyschniętym słonym jeziorze…. Oczywiście czasów rajdowych nie osiągnęliśmy na wyjeździe, ale przecież nie o to chodziło. Falujące gorące powietrze na horyzoncie, pył pod kołami i majaczące stada wielbłądów, wiatr we włosach …. odczucia niecodzienne.

W każdym razie jest gdzie poszaleć i… daje to zupełnie inne doznanie niż jazda po błocie czy skałach. Mega doznanie, mega skupienie i mega adrenalina. Jeszcze tu wrócimy….. Jestem tego pewna.

Maroko 1238